Szczupak 83 cm / 3,7 kg

Środek tygodnia… z racji, że mam pracę zmianową i różnie mi się układa grafik siedziałem z dzieckiem akurat tego dnia w domu…

Dochodzi godzina 11, ładny dzień słońce przebija się przez rzadkie na niebie chmury pojawia się w głowie myśl ” a może by tak zabrać małą na pierwszy wypad na ryby? 🙂 ”

A co 😀

Długo się nie namyślając ubieram córę (2 latka ), soczek w rękę, klucze od garażu, auta i poszliiii….. 😛

Zamysł był taki by mała złapała bakcyla od skorupki 🙂

Pojechaliśmy nad moją ukochaną rzeczkę Odrę.

Pojechaliśmy do najbliższego i zarazem największego portu w linii prostej od domu. Poszliśmy na jedną z ciekawszych główek i zacząłem rzucać. Po którymś z kolei rzucie udało się złapać małego szczupaczka koło 35-40 cm ku niezmiernej uciesze mojego dziecka 🙂 Był to pierwszy szczupak złowiony wspólnie z moją córusią z czego sam byłem niezmiernie zadowolony 🙂 Po tym jak szczupaczek wrócił do wody postanowiłem, że pójdziemy dalej. Weszliśmy na bulwar portu z zamiarem udania się na cypel łączący wyjście z portu z rzeką. Jednak zamiar ten spalił na panewce ponieważ okazało się, iż po przejściu około 20 metrów obok ścieżki gdzieś w krzakach musiało być gniazdo szerszeni bo zauważyłem kilka sztuk latających koło siebie….. Szybko zawróciliśmy i spokojnym krokiem oddaliliśmy się z tego miejsca. Postanowiłem, że zejdziemy z bulwaru i porzucamy trochę po stronie portowej. Z trudem zniosłem małą po kamieniach mając w jednej ręce Ją, a w drugiej wędkę ale udało się 🙂

Cały czas dawało się zauważyć terroryzujące ukleje bolenie, które co chwila waliły w nie jak Polacy w Niemców pod Grunwaldem hehe 😛

Na kiju miałem założoną obrotówkę typu long, która to ostatnimi czasy coraz częściej gości na końcu mojej wędki 🙂

Wybierając miejsce pierwszego rzutu zauważyłem większą kępę roślinności, której końce smagały taflę wody.

1 rzut….. nic

2 rzut…. nic

3 rzut był daleki na skraju roślin.

Blaszka tylko opadła na wodę i momentalnie zacząłem kręcić kołowrotkiem z myślą, a nóż może jeden z tych patrolujących boleni uderzy… 2 obroty kołowrotkiem i BACH !!!!! SIEDZI !!!!…. coś dużego !

Mój twardy kij gnie się niemiłosiernie, hamulec gra na kołowrotku…. muzyka dla mych uszu jak i wielu wędkarzy…. Na wodzie istna masakra 😀 co ta ryba wyczyniała pod powierzchnią 😀 Myślę sobie piękny boleń ! Nie może być inaczej… będzie życiówka 😀 W połowie drogi zobaczyłem ogon…. co to jest? to nie był charakterystyczny ogon boleniowy… przypominał  trochę szczupakowy? ale jak..? szczupak o tej porze roku pod samym lustrem wody?..

Hol trwał parę minut i przy brzegu oczom mym ukazał się piękny szczupak ! 😀 Cały ten czas córeczka stała grzecznie w milczeniu i przyglądała się grzecznie co tatko wyczynia aż do momentu wylądowania ryby na brzegu, potem zaczęła cały czas zachwycać się w swoim języku 😛

 

Rybka mierzyła 83 cm przy wadze 3,7 kg 🙂

Człowiek jeździ cały rok na ryby, wstaje skoro świt by złapać ładny okaz czy też zostaje po zmroku i nie może nic konkretnego wyjąć… a tak pojedzie sobie z dzieckiem, na spontaniczny sympatyczny wypadzik w poszukiwaniu jakiegoś okonka czy małego szczupaczka by dziecko załapało bakcyla a tu taka niespodzianka 😉

Tak to już bywa, że im mniej się człowiek nastawia na ryby tym lepiej 😉
Pozdrawiam i połamania 😀

Pozdrawiam
Michał Dziedzic

Szczupak

Related posts

Leave a Comment