Krótka historia o szybkim ZIMOWYM wypadzie na „karpie”.

Zacznę od tego, że tegoroczna p. Mikołajowa sprawiła mi chyba najlepszy prezent jaki chciałbym dostać – zestaw świąteczny Purple Plum z LK Baits. Pierwszy niuch i wiedziałem, że to jest to co chciałem poczuć od tych kulek. Z pewnych względów moja wyprawa zaplanowana na niedzielę stała pod znakiem zapytania, no ale cóż… Wariactwo, wariactwo i jeszcze raz wariactwo, jak co roku grudzień to nadal miesiąc, w którym nie zamykam sezonu. Nad wodę dojeżdżam, gdy jest już ciemno. Pierwszy do wody ląduje zestaw Nutric ACID Fish Activ podwieszony połówką Pop – Up`a Wild Strawberry. Na drugi zakładam Purple Plum Pellet 12 mm również podwieszony połówką Pop-Up`a. Zabieram się za kolejny kij lecz nagle słyszę odjazd, pierwsze branie padło na Nutrica (tzw. kwas). Po dość krótkim holu na macie ląduje pierwszy jesiotr w życiu! Tak silnej i prężącej się na macie ryby nie miałem nigdy. Hol nie był zbyt spektakularny, może prócz tego, że w połowie bajora ryba wyszła do powierzchni i zobaczyłem na tle lampy święcącej z drugiej strony „rekini ogon”. Szybka sesja, odkażanie i ryba wraca do wody. Zestaw uzbrajam ponownie  w „kwas” i zabieram się za „klejenie” trzeciego kija – padło na „Sardel” – sprawdzona kuleczka przez jednego z moich stałych kompanów (Klakierek, pozdrawiam :-)). Zestawy nareszcie w wodzie, ja do namiotu, w końcu było koło 3:00, jednak długo nie pospałem 5:00 JEDZIE! Tym razem Purple Plum, podnoszę kij i już czuję, że to on! Karp! W końcu, mimo dość małej masy karpik dał popalić. Po świetnym holu sesja > ważenie (8,800kg) > odkażanko > i do wody. Około godziny 8:00 branie do brzegu, padło na Serdelka postawionego najbardziej na skraju. Tym razem mniejsza ryba, ok 6 – cio kilogramowy jesiotr. Całą noc deszcz, pakowanie się – również w deszczu, ja zmęczony i zmoczony jak ten karp pakuje graty i wracam do domu z GRUDNIOWEGO, ale jednego z lepszych wyjazdów jakie zaliczyłem w ostatnim czasie!

 

Krótka historia o szybkim ZIMOWYM wypadzie na „karpie”.

Related posts

One thought on “Krótka historia o szybkim ZIMOWYM wypadzie na „karpie”.

  1. tomek

    Zapomniałeś dodać gdzie byłeś ,zawzięty jesteś.Ja teraz przeglądam sprzęt na wiosnę .

Leave a Comment